Marysia C, znana również jako Marysia Cabańska, to polska artystka tworząca muzykę elektroniczną, mieszkająca w Bydgoszczy. Tworzy muzykę, wykorzystując różnorodne syntezatory (analogowe modularne, cyfrowe, a nawet te z konsoli do gier) oraz samplery. Marysia opisuje swoją muzykę jako nieprzystającą do konkretnych stylów czy konwencji, skupiając się na tworzeniu takiej muzyki, jaką akurat czuje. Komponuje piosenki, pisze teksty, wydała kilka albumów.
Albumy:
"Stranger Minds" 2022 - opowieść zainspirowana serialem, 100% tylko syntezatory, klimaty retro
"Hi" 2023 - syntezatory, sample, dopracowane brzmienia, moje powitanie ze światem
"Dark Underground" 2024 - zapis granych na żywo utworów z syntezatorami i tekstami
"Psycho Techno" 2025 - płyta stworzona na konsoli do gier, szalone techno klimaty
"Ostatni Kwiat" 2025 - niewydana ep'ka dostępna tylko na tej stronie, syntezatory, moje teksty i głos
"Tylko Ty" 2026 - płyta w stylu indystrial techno, dopracowana, teksty głównie po polsku
Ważniejsze sigle:
"Psychedelic Jukebox Leak" 2025 - kompozycja z Psychodeliczne Szafy Grającej, czyli mojego autorskiego zestawu analogowych, modularnych syntezatorów tworzących oryginalną konstrukcję
Muzyką zajęłam się w czerwcu 2022 roku, nie mając o tym zielonego pojęcia, a pozostawiając za sobą karierę fotograficzną. Ale nowa ja, nowe hobby. Zainstalowałam program MPC Beats i zaczęłam tworzyć to co czuję. Pokochałam brzmienia syntezatora Hybrid, ale nie miałam pojęcia jak one powstają. Napisałam na starym laptopie dwie płyty - pierwszą czysto syntezowaną inspirowaną serialem nazwałam "Stranger Minds". Ale jako mój debiut uznaję bardziej płytę "Hi" z elektroniką o lekko popowym zabarwieniu. Potem zagłębiłam się w syntezatory sprzętowe i muszę stwierdzić, że im więcej sprzętu, tym mniej utworów wydawanych. Ale jest to niesamowita przygoda. Tworzenie muzyki na żywo to dla mnie spełnienie duchowe.
Większość życia starałam się być kimś, kim się nie czułam, do momentu totalnej katastrofy - rozpadły się związki, a wypalenie zawodowe spotkało się z upadkiem życiowym. Po kilku latach beznadzieji, pomyślałam - "dobra, albo teraz będę sobą albo mnie nie będzie". Bycie osobą transpłciową nie jest łatwe, ale najbliższe do tego kim się czuję. Najważniejsze, że w końcu nie muszę nikogo, ani niczego udawać.
Był też moment, kiedy przerobiłam konsolę do gier na muzycznego trackera i w parę miesięcy stworzyłam całą płytę Psycho Techno.
W tej chwili muzyka to hobby, gdyż nic na tym nie zarabiam, więc jeśli chcielibyście mnie wesprzeć to będę szczęśliwa.